W małym kinie w… Multikinie?

7 września 2008 Kategoria: O ironio!, Polecam, Wspomnienia

Mieliśmy pójść do kina
wybacz, nie pójdę dziś.
W mroku zasiądę do pianina
w przeszłość pobiegnie myśl.

Małe kino
czy pamiętasz małe, nieme kino?
Na ekranie Rudolf Valentino
a w zacisznej loży ty i ja…

W małym kinie? Czy jeszcze takie cudowne miejsca istnieją?
Jako dziecko chodziłam do kina Fali- przeważnie w ramach ‘wycieczki klasowej’. Pamiętam te obszarpane i drapiące w kark oparcia siedzeń. I materiałową kotarę, to ona odsłaniała korytarz od sali. Z bratem chodziłam do kina Warszawa na ulicy Świętojańskiej. Mieściło się w samym centrum Gdyni- to była dopiero atrakcja. Niestety zamknięte 5 lat temu. Innego- tak małego, kameralnego i sympatycznego już nie ma. Umarły… wszystkie. Ale czy to o tym chciałam?


Jak każde zostało zniszczone przez niską frekwencję (która oznaczała przewagę postanionego w 2000 roku Silver Screen) i brak dostępności do nowości kinowych. W końcu XX wiek wiązał ze sobą postęp. Postęp wiąże się z nędznymi (niejednokrotnie) amerykańskimi produkcjami i drogim popcornem. Życie?

Rzadko chodzę do kina. Wolę to swoje… domowe. Dostarcza mi równie wiele emocji i nie muszę czuć żalu za wydany majątek na słabą produkcję. A dlaczego uważam że takowych jest coraz więcej?

Ostatnio ze znajomymi wybrałam się na dobry horror. Dobry- teoretycznie. Bilbordy, ulotki, recenzje… zapowiadało się wspaniale. W końcu kolejna rewelacja hiszpańskiego kina! Chwile grozy spędzone przez srebrnym ekranem miały być jak zwykle mrożące krew żyłach. A skacząc po głosach i ocenach wydanych na film [Rec] zastanawiam się czy to moje wymagania są za wysokie czy to mrożenie krew w żyłach oznacza wszechobecną agonię poziomu tych wszystkich filmów?

Rozczarowanie moi drodzy. Mam dość filmów o pożerających się zombie i innych krwawych jatkach związanych z nawiedzeniem. W kinach brakuje oryginałów! Zdecydowanych oryginałów… przyciągających widzów chociażby takich jak ja. Owszem film miał swoje plusy, ale oklepana fabuła przytłacza ’słodką’ otoczkę przyjemności. Nie polecam… A ocena na filmweb.pl? Jeszcze przed tygodniem ponad 8.0!!! Ode mnie surowe 5/10 wiążące się z hasłem ‘Poniżej oczekiwań’.

Ale żeby to był jeden jedyny przykład… Filmów i to wspaniałych na rynku jest cała masa. Wystarczy do nich się dokopać. Poczytać recenzje na co ciekawych serwisach- tych promujących perełki kina światowego. To nie trudne… ale współczesne kino to miejsce nie dla perełek przełomu XX/XXI wieku, lecz dla każdego rodzaju (i wyłącznie) nowości przepychających się do nagród o najlepszą reżyserię, scenografię, fabułę, muzykę… ect. Oczywiście nie śmiem twierdzić że rewelacji brak, ale na ich wydanie czeka się jak na bożonarodzeniową gwiazdkę na niebie.

Miało być o sentymencie do małych kin. Przerodziło się do żalu nad komercją :-)

Na zakończenie grupa Rafała Kmity- W małym kinie w Multikinie. Z całą pewnością przypadnie wam do gustu.

PS1 Co powiecie na XXIII Festiwal Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni? Rozpiska chociażby tu.
PS2 System Eliminacji Studentów (od) Jutra Aktywny a moje Metody Numeryczne w plecy… stąd na jakiś czas milknę. Reszcie studentów życzę miłych wakacji, a pracującym i leniwym więcej słońca w tą resztkę lata ;-)

Panoramio

4 września 2008 Kategoria: Chleb powszedni, Polecam

Od dawien dawna (a w zasadzie od momentu kiedy zainteresowałam się programem Google Earth) jestem użytkownikiem na panoramio.com.

“Serwis” ten ma za celu gromadzenie dodawanych przez użytkowników zdjęć z różnych zakątków świata (i ich lokalizowanie na mapie), co pozwala na wirtualne podróżowanie palcem po mapie i zachwycanie się przecudnymi sceneriami.

Jako że na Panoramio istnieje konkurs (sponsorowany przez ATP), który ma na celu wyłonienie 28 zwycięzców co miesiąc, w czterech kategoriach:

  1. Krajobraz
  2. Dziedzictwo
  3. Podróże
  4. Niezwykłe miejsca

postanowiłam spróbować swoich sił w drugiej z wyżej wymienionych.

Fotograf ze mnie żaden… ale co mi szkodzi?

Moim osobistym faworytem jest zdjęcie nowo wybudowanego Sea Towers… z resztą nie chcę za dużo zdradzać. Zobaczcie sami i zachęcam do oddawania głosów (tak, tak chociażby na mnie) ;)

28 sierpnia 2008 Kategoria: Niecodzienności, O ironio!

Szczyt masochizmu?

Dać sobie założyć aparat ortodontyczny, czuć ból ale mimo wszystko cieszyć się z tego.

Siła Allegro

23 sierpnia 2008 Kategoria: Polecam

Jedni znają je z lepszej strony, inni niestety z gorszej. Ale co by nie był cel jeden- aukcje internetowe.
Dla jednych sposób na zarabianie pieniędzy, dla innych (takich jak ja) sposób na wydanie niewielkich kwot na ciekawe rzeczy :)

Allegro - największe aukcje internetowe, najniższe ceny! Kup i sprzedaj!

Konto posiadam dość długo, bo od 2005 roku. Znaczy z tego roku posiadam pierwszy ślad zakupu.
Na początku dość realistycznie traktowałam cały ten aukcyjny świat. Najlepiej za pobraniem- nigdy nie wiadomo kto wysyła. Przegląd wszystkich ocen użytkownika od którego kupuję no i koszt przesyłki- w końcu ważne czy nie “zdziera” z niewinnego użytkownika.
Z czasem nabiera się dystansu… oczywiście do własnej postawy :)

Przestrogi? Warto dowiedzieć się czegoś o sprzedającym. System komentowania to idealny sposób na sprawdzenie czy naprawdę warto. Po za tym jakość oferowanych produktów, opisy, dodane zdjęcia. Zapewne wszystko to świadczy o profesjonalizmie… lub jego braku.
Nie spotkałam się jeszcze z chamstwem. Zasługujesz na to co sam dajesz.
Wychodzę z założenia że miły e-mail z delikatną emitokonką na koniec nie zaszkodzi. W końcu sprzedawca sam nigdy nie wie kto nabywa jego produkty.

Dlaczego warto?
Dokładnie przed tygodniem przekonałam się jak to siła sklepów traci przy takich miejscach jak allegro. Często sprzedawcy nabywają towar w hurtowniach, gdzie cena za sztukę bywa naprawdę śmieszna.

Przykładowo? Może zacznę jak i skończę od bardzo znanej gry planszowej Parkera- Monopoly.
Wpisujemy do Googli odpowiednie hasło i dostajemy “najtańsze” produkty. Czyżby? Monopoly wersja podróżna 39,90 + koszt przesyłki. W sklepach nie znalazłam wersji schodzącej poniżej 40 zł. A co mówi mi Allego? 15,50 + 7zł (koszt przesyłki) = 22,50zł :) Nieco ponad 17zł zyskujemy na tym niewielkim interesie. Idealny prezent dla dorosłego i dziecka. Sprawa ma się podobnie do wielu tak popularnych gier i nie tylko gier!

Wymieniać można bez końca, w końcu Allegro to worek bez dna.
Zatem od 3 lat mam konto i jeszcze jestem zadowolonym użytkownikiem?
O czymś to jednak musi świadczyć :)

Trochę z innej bajki

21 sierpnia 2008 Kategoria: O ironio!

Błąd jest przywilejem filozofów, tylko głupcy nie mylą się nigdy.

Niestety i naprawdę zaczynam myśleć że internet umyślnie kreuje nieświadomego człowieka na idiotę.

Bo ot takie problemy czynią ludzkość pozornie inteligentną…

… a człowiek dowiaduje się o takich rzeczach na studiach, przynajmniej na matematycznych, a nie z serwisów będących kreatorem marzeń nie do spełnienia.

Cholernie mnie to boli. Trudno.

Po za tym za dużo tu słów słyszałem, ponoć, podobno, chyba i bodajże. Czy coś tu robi za pewnik?

Nie, nie chcę słyszeć o Wikipedi.