Zatem po 5-ciu latach ciężkiej pracy i nieznacznej ilości wylanych łez udało się… od wczoraj oficjalnie mgr inż. mrówka :)
Pracę pisałam z Wybranych modeli ryzyka w bankowości i ubezpieczeniach. Na obronie wpierałam się planszą (nie jak to zwykle bywa prezentacją), która jest przekrojem tego z czym można spotkać się w mojej pracy.
Na szczęście stwierdzam, mimo ogromnego stresu, że obrona jest oczywiście tylko formalnością. I jak zwykle wszyscy mieli rację ;)
No cóż, wczorajszy Open’er, a może nie tyle co on lecz jego organizacja, pozostawia wiele do życzenia – kupno biletów w jednym okienku, wymiana biletu na opaskę w zupełnie innym, do tego nie opisane stanowiska (nie wiesz więc w kolejce PO CO stoisz), wprowadzanie przez ochroniarzy ludzi w błąd oraz (co już mnie nie dotyczyło) kończący się zapas opasek… Mało?
Wystarczająco wiele by zapamiętać swój jednodniowy wypad jako straszny pod względem organizacyjnym.
Na szczęście był to tylko zły dobrego początek i nerwy załagodził Pear Jam… Kawał dobrej muzyki. Amen!
PS Wybierasz się? Wyrwij się szybciej z pracy i uzbrój się w cierpliwość…
Co wy na to, żeby stworzyć swoje własne drzewo genealogiczne?
Jak dla mnie świetnym serwisem, który spełnia powyższą chęć i rozwija się w bardzo dynamicznym tempie jest obecne MyHeritage.pl (z niem. heritage oznacza dziedzictwo?), które dla starszych użytkowników było znane z adresu moikrewni.pl.

Do grona użytkowników polskiej idei serwisu (czyli do moikrewni.pl) dołączyłam bodajże w ubiegłym roku. Wtedy zaczęłam budować małe drzewko… czasami kogoś do niego dopisałam, czasami niestety musiałam i dodawać pewne mniej przyjemne detale. Tak czy siak serwis swoją prostotą urzekł mnie i mimo wielu płatnych opcji, którym nigdy nie uległam, cieszyłam się z jego funkcjonalności.
Na początku stycznia b.r. dostałam e-mail z informacją o połączeniu serwisu moikrewni.pl z MyHeritage.pl, ale czy z owocnym skutkiem? Skromny, wręcz nawet monofunkcyjny serwis stał się Królewną Śnieżką wśród Krasnoludów (nie wiem skąd mi się to wzięło, ale niech zostanie). Jest niesamowicie dopracowany i wielofunkcyjny (aż za wielo). Tam gdzie mogliśmy sobie pomarzyć o drobiazgach umilających życie, tu mamy ich całą paletę i to bez wydawania złotówki.
Ale co tak naprawdę mamy?
Po za najważniejszą opcją tworzenia drzewa genealogicznego swojej rodziny możemy dodawać zdjęcia i filmy, publikować wydarzenia ważne dla członków familii (urodziny, imieniny i wszelkiego rodzaju rocznice), tworzyć oś czasu z danych wydarzeń oraz księgę czasu na podstawie dodawanych zdjęć… generalnie? Cuda na patyku!
No dobrze, ale czemu by na przykład nie stworzyć prawdziwej, pisanej kroniki? Przyznam się szczerze, że ani talentu artystycznego nie mam, ani cierpliwości do takich rzeczy. Zapewne wirtualne drzewko nigdy nie zastąpi tego prawdziwego, przepełnionego wspomnieniami, aczkolwiek pozytywnie umili życie takim osobom jak ja.
PS mam dziwne wrażenie, że poniższy wpis zdemotywował mnie, dlatego nad stylem, powtórzeniami i setką innych rzeczy na które zwracacie uwagę skupię się później… znacznie później
Bawią mnie tego rodzaju grupy, jednak przynależność do takiej w danym momencie gorąco akceptowalna. Jeszcze trochę…
Witaj na mojej stronie! To miejsce jest moim ogródkiem, moim pamiętnikiem a czasami formą ekspresji. Jeżeli jesteś tu pierwszy raz, to zapraszam Cię do poświęcenia chwili i zostawienia komentarza. Jeżeli chcesz się dowiedzieć o mnie czegoś więcej, zapraszam Cię do strony About. Możesz też się ze mną skontaktować poprzez e-mail i tym podobne. Miłej lektury!