Wszyscy mówią, że idzie pewnego rodzaju święto. Ja go nie rozumiem, bo święto to dzień kiedy powinniśmy się z czegoś cieszyć. Ja w dalszym ciągu nie umiem i nie rozumiem, bo dla mnie to żadna radość. A ja będę chodzić z zaszklonymi oczami, bo za nimi tęsknię…

Ludzie, z czego wy się tak cieszycie???

PS z resztą nie pierwszy raz ja o tym