Kolejne wytłumaczenie dla mojego niechciejstwa, powiązane z nabyta niechęcią do statystyki, to słuchanie muzyki… zbyt szalone. Nie ukrywając muzyka jest ze mną zawsze- w autobusie, SKMce i w domu. Rzadko kiedy na spacerach- ten typ spędzania czasu ma swoją własną melodię. Od zawsze żyłam w przekonaniu, że nie ma nic złego w słuchaniu jakiś melodii do nauki, z jednym wielkim ALE! Muzyka musi być bardziej niżeli odpowiednia. Niestety z natury uwielbiam piosenki z dobrym tekstem i wsłuchiwanie się w nie powoduje odciągnięcie od obowiązku- i tu jest pies pogrzebany! Bo jak można jednocześnie uczyć się przy muzyce i uczyć się będąc przyklejonym do last.fm? Na to pytanie nie do końca jeszcze znalazłam odpowiedź, jednak mam nadzieję że rozwiązanie nie będzie bolesne ;)


Nawiązując do serwisu, a raczej jego idei to śmiało stwierdzę, że należy do tych nielicznych gdzie nie dodaje, nie kolekcjonuje i nie przypina się znajomych do swojego profilu na potęgę- ach i nawet nie można dodawać zdjęć, bo w końcu to serwis muzyczny! W tej krainie można być poszukiwaczem perełek, można też uporządkowywać swoje muzyczne kolekcje, jak i dzielić się nimi ze znajomymi. Z całą pewnością odnajdzie się tu ktoś, kto słucha dużo muzyki, jednak nie lubi w swoim życiu dźwiękowej monotonii. Z resztą… mogę się mylić, bo w końcu taki jest mój punkt widzenia na last.fm.

Wykorzystując wiec praktycznie czas (za który później z koleżanką Karolą będziemy smażyły się w piekle lub podczas sesji ;) ) zaczęłam tworzyć kolejną play listę- prościej? Jest to “stacja radiowa”, którą mogą słuchać inni użytkownicy- w zależnością od tego co do niej dodam. Jak do tej pory skupiłam się na 95 utworach z kategorii The Best of Polish ;) Jeżeli kogoś interesują melodie począwszy od Marka Grechuty, aż po Kazimierza Staszewskiego zachęcam do przesłuchania. Niestety każdy serwis na czymś zarabiać musi- aby zostać tzw. subskrybentem (czyli osobą, która takiego radia słuchać może) trzeba uiścić opłatę… problem obejść można jedynie klikając kolejno na każdy dostępny w serwisie utwór i odsłuchując kawałek po kawałku- a to już raczej robota tylko dla tych, którzy zainteresowani są niewielkim muzycznym przypomnieniem brzmienia utworu.

Mimo wszystko pozostałe usługi typu radio z moją ulubioną muzyką i propozycjami czy odsłuch całych kawałków (a czasem nawet ich download) pozostaje darmowy.

Na skromne zakończenie podrzucam moją aktualną listę- a może kogoś zainteresuję swoja ulubioną muzyką :)