Otóż jak wspominałam na koniec sierpnia/ początku września przymierzałam się do kursu nurkowania. Przyznam się bez bicia, że była to kompletna amatorszczyzna. Marzenie być było i nie wiedziałam czy oby na pewno spodoba mi się podwodna wersja świata.
Marzenia poszły w przeszłość, przystąpiłam z zapałem do realizacji pomysłu w CTN Piórewicz w Gdyni :) Szkółkę z miejsca polecam za profesjonalizm, doświadczenie, niesamowicie miły instruktaż oraz wszelaką pomoc w nabywaniu ABC nurkowania.

Na początek
Zanim odbyłam swoje pierwsze nurkowanie na wodzie otwartej uczyłam się różnych elementów potrzebnych mi pod wodą na miejskim basenie. Oczywiście chodzi o elementy dzięki którym umiem poradzić sobie różnymi przypadkowymi sytuacjami pod wodą np. gdy naszemu partnerowi nurkowemu zabraknie powietrza w butli, czy nawet należących do najbanalniejszych jak usuwanie wody z zalanej maski. Parę godzin basenowych minęło bardzo szybko,w końcu przyszło do ‘prawdziwego nurkowania’.


Pierwszy raz
Chyba nigdy tego nie zapomnę :) Wrażenie w prost niesamowite i momentami ciężko opisać to co widziało się te parę metrów pod wodą. Zasadniczo kurs jaki ukończę (a ukończę go oficjalnie jutro), OWD PADI pozwala na nurkowanie do 18m. Dziś doszłam do linii 8m co w zupełności wystarczyło mi do zachwytu! Z jednej strony momentami ciemna toń budziła we mnie strach, jednak szybko on mija w momencie gdy znajduje się koło Ciebie jeszcze 3 innych nurków, zaś na “horyzoncie” pojawia się żółty piaseczek i widać niewielkie ławice pływających tuż obok Ciebie rybek :) Podwodna bajka…
Jeżeli taki ciekawy obraz prezentują sobą polskie jeziora, to jaki prezentują wody morza Czerwonego?

Zapewne zastanawiacie się czy to normalne nurkować w połowie października w naszych niekoniecznie ciepłych jeziorach?
No cóż :) Nie oszukujmy się, po jakimś czasie robi się człowiekowi chłodno, jednak czy o tym należy myśleć chcąc cieszyć się podwodnym widokiem? Więc właśnie…


Polecam i zachęcam, zaś sama mam nadzieje że moja nowa pasja rozwinie się jeszcze bardziej :)