www.mrowkab.com

Archiwum miesiąca Wrzesień 2008

W wielkim skrócie

Co robiliście że przez te wakacje strona zyskała taką popularność to nie wiem, ale ciszy mnie to. Mimo tego że z wirtualnym światem czasami chciałabym mieć jak najmniej wspólnego, to jestem tu i będę- czy tego chcecie czy nie ;)

Z Torunia wrócić wróciłam. Było cudnie i jesiennie- szkoda że wszystko co dobre szybko się kończy. Fotograficzna relacja oczywiście w Galerii- Toruń.

VII semestr zacząć zaczęłam, teoretycznie. Praktycznie już od jutra zaczynam bieg. Dwa dni wolnego w tygodniu, więc oficjalnie poszukuję pracy stałej tudzież na staż w bankowości lub finansach- koniec z poniewieraniem dzieci na korepetycjach ;) Jak ktoś chciałby polecić coś dobrego to oczywiście jestem otwarta na propozycje.

Październik to nowe wyzwanie- kurs nurkowania prawdopodobnie wkroczy w życie.

W wielkim skrócie tyle.
To do…

autor: mrówka katagoria: Chleb powszedni, Brak komentarzy

Dowcipnie

Pewien człowiek, chcąc nauczyć swojego osła, by przestał jeść, nie dawał mu żadnego pożywienia. W końcu osioł zdechł z głodu, na co właściciel odparł: Co za wielka strata. Akurat gdy udało mi się nauczyć go nie jeść, osioł zdechł.

Philogelos, IV/V w. n.e.

O najstarszych dowcipach światach- histmag.org

autor: mrówka katagoria: Polecam, Brak komentarzy

Nie-zależność

Otóż żadnemu matematykowi, a tym bardziej żadnemu człowiekowi który przeszedł przez podstawowy kurs prawdopodobieństwa w szkole średniej, nie jest obce słowo niezależność. Ale czy tylko nam? Otóż skacząc po stronach w sieci zaczynam myśleć że ludzie jednak nie rozumieją, jak wiele elementów z ich otoczenia to jednak iście niepoukładany proces przypadkowych wydarzeń- zdarzeń losowych. Otóż chociażby przykład tego, że przeznaczenie istnieje (?) Przez wiele lat nieodparcie uważałam, że nie byłoby sensowne mówienie że przeznaczenie nie ma prawa istnieć. A jednak…

Czy w idei matematycznej przeznaczenie nie jest niczym innym jak zaprzeczeniem niezależności zdarzeń losowych? Toć to każda przygoda naszego małego życia to pewien ciąg. Niech będzie to prosta z liczbami na osi. Każda liczba niech oznacza wiek (wieki jaki posiadamy). Zatem to czy skończę za dwa lata studia zależy już tylko ode mnie, ale czy np. za rok jakieś przypadkowe zdarzenie nie będzie kazało mi zmienić swoich planów. Rzeczy takich nie można przewidzieć, nie można nawet w najdrobniejszy sposób wyliczyć na ile takie zdarzenia są prawdopodobne, a na ile nie są, ponieważ są czysto (hm?) spontaniczne i nigdy nie wiemy ile ich generalnie będzie? Zatem zgodnie z myślą, prawdopodobieństwo że nasza oś w ogóle będzie miała swój początek generalnie zależał od moich rodziców, którzy zapewne też nie wiedzieli czy dostaną syna czy córeczkę i czy będę miała włosy koloru blond czy rudego i czy szereg innych zdarzeń będzie sprzyjał temu że szczęśliwie i zdrowa przyjdę na świat.

Do czego zmierzam?

Zapewne do jednego i dość sensownego wniosku…

Przestańcie się łudzić że wszystko jest zaplanowane nie wiadomo w jak wymyślny sposób :) A niezależność? Gdyby nie ona zapewne życie stałoby się okrutnie nudne i bez smaku, dzięki kompletnej przewidywalności. A w życiu jedynie pewna jest śmierć i podatki.

Ach i co by nie było. Nie zaprzeczam idei nieprzewidywalności pewnych zdarzeń, ale zdecydowanie twierdzę że to nie one rządzą naszym życiem.

I dla tych co kochają podatek od złudzeń prawdopodobieństwo w Dużym Lotku .

PS Oficjalnie od dziś koniec sesji! Tak jak się zaczęła, tak się szybko skończyła- oczywiście oficjalnie na IV roku studiów :)

autor: mrówka katagoria: Chleb powszedni, Komentarze (2)

Kiedy niemożliwe staje się… realne

Pragnienie tak abstrakcyjne jak znalezienie czterolistnej koniczynki przeszło do przeszłości.
Postanowiłam wyhodować sobie czterolistne szczęście…

koniczynka

Po za tym nowa galeria w albumie – Makro

autor: mrówka katagoria: Chleb powszedni, Komentarze (2)

W małym kinie w… Multikinie?

Mieliśmy pójść do kina
wybacz, nie pójdę dziś.
W mroku zasiądę do pianina
w przeszłość pobiegnie myśl.

Małe kino
czy pamiętasz małe, nieme kino?
Na ekranie Rudolf Valentino
a w zacisznej loży ty i ja…

W małym kinie? Czy jeszcze takie cudowne miejsca istnieją?
Jako dziecko chodziłam do kina Fali- przeważnie w ramach ‘wycieczki klasowej’. Pamiętam te obszarpane i drapiące w kark oparcia siedzeń. I materiałową kotarę, to ona odsłaniała korytarz od sali. Z bratem chodziłam do kina Warszawa na ulicy Świętojańskiej. Mieściło się w samym centrum Gdyni- to była dopiero atrakcja. Niestety zamknięte 5 lat temu. Innego- tak małego, kameralnego i sympatycznego już nie ma. Umarły… wszystkie. Ale czy to o tym chciałam?


Jak każde zostało zniszczone przez niską frekwencję (która oznaczała przewagę postanionego w 2000 roku Silver Screen) i brak dostępności do nowości kinowych. W końcu XX wiek wiązał ze sobą postęp. Postęp wiąże się z nędznymi (niejednokrotnie) amerykańskimi produkcjami i drogim popcornem. Życie?

Rzadko chodzę do kina. Wolę to swoje… domowe. Dostarcza mi równie wiele emocji i nie muszę czuć żalu za wydany majątek na słabą produkcję. A dlaczego uważam że takowych jest coraz więcej?

Ostatnio ze znajomymi wybrałam się na dobry horror. Dobry- teoretycznie. Bilbordy, ulotki, recenzje… zapowiadało się wspaniale. W końcu kolejna rewelacja hiszpańskiego kina! Chwile grozy spędzone przez srebrnym ekranem miały być jak zwykle mrożące krew żyłach. A skacząc po głosach i ocenach wydanych na film [Rec] zastanawiam się czy to moje wymagania są za wysokie czy to mrożenie krew w żyłach oznacza wszechobecną agonię poziomu tych wszystkich filmów?

Rozczarowanie moi drodzy. Mam dość filmów o pożerających się zombie i innych krwawych jatkach związanych z nawiedzeniem. W kinach brakuje oryginałów! Zdecydowanych oryginałów… przyciągających widzów chociażby takich jak ja. Owszem film miał swoje plusy, ale oklepana fabuła przytłacza ’słodką’ otoczkę przyjemności. Nie polecam… A ocena na filmweb.pl? Jeszcze przed tygodniem ponad 8.0!!! Ode mnie surowe 5/10 wiążące się z hasłem ‘Poniżej oczekiwań’.

Ale żeby to był jeden jedyny przykład… Filmów i to wspaniałych na rynku jest cała masa. Wystarczy do nich się dokopać. Poczytać recenzje na co ciekawych serwisach- tych promujących perełki kina światowego. To nie trudne… ale współczesne kino to miejsce nie dla perełek przełomu XX/XXI wieku, lecz dla każdego rodzaju (i wyłącznie) nowości przepychających się do nagród o najlepszą reżyserię, scenografię, fabułę, muzykę… ect. Oczywiście nie śmiem twierdzić że rewelacji brak, ale na ich wydanie czeka się jak na bożonarodzeniową gwiazdkę na niebie.

Miało być o sentymencie do małych kin. Przerodziło się do żalu nad komercją :-)

Na zakończenie grupa Rafała Kmity- W małym kinie w Multikinie. Z całą pewnością przypadnie wam do gustu.

PS1 Co powiecie na XXIII Festiwal Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni? Rozpiska chociażby tu.
PS2 System Eliminacji Studentów (od) Jutra Aktywny a moje Metody Numeryczne w plecy… stąd na jakiś czas milknę. Reszcie studentów życzę miłych wakacji, a pracującym i leniwym więcej słońca w tą resztkę lata ;-)

autor: mrówka katagoria: O ironio!, Polecam, Wspomnienia, Komentarze (2)