Oficjalnie od 15:30 dnia dzisiejszego mogę odetchnąć z ulgą… praktyki już za mną. Szczerze? Brak słów. Niestety żalu do nikogo mieć nie mogę, bo i tak mi za to zapłacą, a wszystko było załatwiane po znajomości. Więcej zapewne napiszę dopiero wtedy kiedy ochłonę i będę w stanie napisać obiektywną opinię o moim wydziale. Ale oficjalnie jedno mogę napisać, to były złe dobrego początki! ;)
Ach i uch, sama w to uwierzyć nie mogę że już jutro 1 sierpnia i można zacząć wprowadzać te wszystkie marzenia w życie. Planów na spędzenie czasu było (i jest wiele)…
Witaj na mojej stronie! To miejsce jest moim ogródkiem, moim pamiętnikiem a czasami formą ekspresji. Jeżeli jesteś tu pierwszy raz, to zapraszam Cię do poświęcenia chwili i zostawienia komentarza. Jeżeli chcesz się dowiedzieć o mnie czegoś więcej, zapraszam Cię do strony About. Możesz też się ze mną skontaktować poprzez e-mail, IM i tym podobne. Miłej lektury!
niktto
31. lipiec 2008 o 21:47
Klikając w rss’a prowadzącego do tego posta byłem przekonany, że tytuł tej notki to jakaś uszczypliwa uwaga dotycząca semi powodzi w kraju ;].
Zazdroszczę praktyk :P sam roboty szukam na wakacje, lecz niczego znaleźć nie mogę.
mrówka
31. lipiec 2008 o 22:52
Zero uszczypliwości. Zero do 19 września… obiecuję! Chociaż jednym z powodów wycofania Bieszczad również były obawy przed deszczem, a w kajaku i w okół niego i tak mokro ;)
Piter
1. sierpień 2008 o 11:08
No i git. Ja wpadłem życzyć spełnienia tych wszystkich lub chociaż większości wakacyjnych planów. Sam dziś jadę zobaczyć Litwę. Pozdrowienia :)
Salanee
2. sierpień 2008 o 9:15
Co do samych praktyk, to powiem CI, że ja miałam podobnie… Byłam na turystyce i także miałam praktyki. Kserowałam, calusieńki miesiąc, zamiast uczyć się tego, z czego się kształciłam. To chyba norma :)
Ka, jak Krzysztof ;) Nigdy nie miałam okazji spróbować podróżowania tym środkiem transportu,ale chęć jest, a i słyszałam, że wrażenia niesamowite:)
Bieszczady…. tak, jest tam pięknie, moja rodzinka cała tam mieszka, jednak “ludziów” na szlakach stanowczo za dużo i też tego nie lubię, ten wypoczynek, wypoczynkiem nie jest, jak każdy krzyczy Ci za uchem :)