www.mrowkab.com

Archiwum miesiąca Lipiec 2008

Komu w drogę, temu wiosło!

Oficjalnie od 15:30 dnia dzisiejszego mogę odetchnąć z ulgą… praktyki już za mną. Szczerze? Brak słów. Niestety żalu do nikogo mieć nie mogę, bo i tak mi za to zapłacą, a wszystko było załatwiane po znajomości. Więcej zapewne napiszę dopiero wtedy kiedy ochłonę i będę w stanie napisać obiektywną opinię o moim wydziale. Ale oficjalnie jedno mogę napisać, to były złe dobrego początki! ;)

Ach i uch, sama w to uwierzyć nie mogę że już jutro 1 sierpnia i można zacząć wprowadzać te wszystkie marzenia w życie. Planów na spędzenie czasu było (i jest wiele)…

  • Bieszczady- to na nich najbardziej mi zależy. Byłam w nich raz w życiu jako nastolatka i zakochałam się od pierwszego razu, jednak nie zachwyca mnie widok szlaku na którym przepych się masa ludzi. Wnoszę więc że Bieszczady we wrześniu będą wyglądały równie pięknie jak w każdą inną porę roku :)
  • Wyprawa rowerowe po Mazurach- pomysł nie jest mój, lecz lubego, ale myślę że mógłby być bardzo ciekawy w realizacji o tej porze roku.
  • Spływ kajakowy- jako że jestem w posiadaniu dwuosobowego Aquariusa pomyślałam że w końcu trzeba zacząć działać dość konkretnie. Kto wie, może to będzie moje nowe zamiłowanie? Więc to właśnie ten plan jako pierwszy wchodzi w życie. Oczywiście trasa nie byle jaka, ponieważ za poradą doświadczonej już koleżanki wybrałam Wdę. Poziom trudności i naturalne walory spotykane na tej trasie kuszą w swoim opisie jak dla takiego amatora jak ja :) Nie martwcie się, płynąć w ślepo nie będę (nie będziemy!). Zdałam się na przewodnik kajakowy (tak, tak też nie wiedziałam że są takie cuda) Pascala. Bogate opisy pomagające w trasie zachęciły mnie do nabycia całego zbioru. W końcu mam nadzieję że na jednej trasie się nie skończy ;) Jak to będzie w praktyce? Zapewne o tym już za tydzień… i o dalszych planach również :)
autor: mrówka katagoria: Chleb powszedni, Komentarze (4)

Show

To zapewne zaskakujące że dopiero w ostatni piątek maiłam okazję po raz pierwszy obejrzeć ów film. Zapewne fabuła nie była genialna, jak to bywa już w produkcjach naszego pochodzenia, jednak przesłanie mogłoby być ciut większe.

W czasach pełnej komercjalizacji, dostępu mediów do wszystkiego i wszystkich chyba zatracamy granice pomiędzy faktem a mitem. Ilu z nas w 99% wierzy temu co napisze nasza ulubiona gazeta. A przecież wierzymy jej, bo jest ulubiona i inne już pisać prawdy nie muszą. Moja prawda jak zwykle jest mojsza tylko i wyłącznie dlatego że inaczej być nie może?

Jak zwykle wystarczy zerknąć na media świeżym okiem. Obiektywizm co prawda w dzisiejszych czasach jest dość mało znanym pojęciem, ale spójrzmy na ten przykład…

Otóż w w pewnym artykule o Josefie Fritzlu zaznaczono fakt, że Austria może jeszcze nie rozliczyła się z nazizmu- temat wiadomy. Gazeta doszukuje się podstaw dla zachowania Pana F. Przy czym żeby wyczytać już w którejkolwiek z gazet że J.F. był głęboko wierzącym żydem nie dowiemy się już nigdzie! Przynajmniej Google nie pomogło mi w żaden sposób odnaleźć wiarygodnego artykułu obiektywnie oceniającego wyznanie polityczne i religijne Austriaka…

W ten sposób stworzył się chory stereotyp, wizja nie tylko jednej osoby, czy rodziny, ale całej narodowości która z góry została obsypana zarzutami sięgającymi nie wiadomo jakich korzeni. I to wszystko zasługa mediów.

Na podobne “halo” napotkałam ostatnio w lokalnej darmowej gazetce. Tylko że gazetka jakoby bała się napisać gdzie i przez kogo sztandar o haśle “dzięki ci boże że go od nas już zabrałeś” został pokazany. Oczywiście człowiek niech sobie sam dopowie, co by powściekać się na społeczeństwo, a raczej jego głupotę. Reszty można było doczytać się w innej prasie gdzie opinia już była znacząco subiektywna.

Nie, ja w żaden sposób nie popieram ani nie zaprzeczam powyższym przypadkom. Po prostu pokazuję jak wiele nam brakuje do stworzenia obiektywnej opinii na wiele tematów. Jak to media na tacy podają nam wyznanie, przekonania polityczne i wiele innych znaczących elementów , przy czym w większości ‘my’ łatwo z tego korzystamy i czynimy to co dla człowieka najprostsze- bierzemy, czerpiemy i tym żyjemy.

A może to jest jedna wielka gra, która przyciąga do siebie gapiów? Gazeta przez gazetę, program przez program, człowiek przez człowieka. Wielka sztuczna gra na pokaz, dla zdobycia najlepszej oglądalności… Może po prostu warto obejrzeć Teleexpress, gdzie wszystko pokazane jest w wielkim skrócie. Wnioski powyciągać samemu i pozostawić całe tony zbędnych informacji dla tych co chłoną wszystko jak gąbka.

Drugie Truman Show?

autor: mrówka katagoria: O ironio!, Komentarz (1)

Doświadczenie jest po to by…

Sześć last szkoły podstawowej i trzy gimnazjum (razem sześć świadectw z czerwonym paskiem) i do tego trzy lata szkoły średniej. Matura zdana w stopniu bardzo zadowalającym. Trzy lata studiów na jednej z najlepszych Trójmiejskich uczelni i co… i na praktykę przez 8 godzin przyszło mi rozklejać koperty i dzielić na 5 kupek.

Nosz k**** mać ja p******

Przynajmniej wiem czego w życiu robić już nigdy nie chcę… Dobranoc.

autor: mrówka katagoria: O ironio!, Komentarze są wyłączone