Zapewne każdy z was ma jakiś zakątek w sieci gdzie marnuje swój drogocenny czas ;) Jedni mają epulsa, drudzy przesiadują na gronie inni jeszcze na nasza-klasa zaś ja… ja zainwestowała w życie Facebook.
Wszędzie mnie pełno, ale…
Jakby nie patrzeć określenie że jest mnie wszędzie pełno nie jest błędne, jednak nie ma mnie aż znów w tylu miejscach by stwierdzać że jestem wirtualnym maniakiem (uf). Czasu na rozrywkę tego typu jest coraz to mniej, jednak nie żal mi chwili na zajrzenie do tego pozytywnego serwisu.
Idea
Zasada jest prosta- rejestrujesz się, uzupełniasz dane w profilu, dołączasz aplikacje… o ile chcesz i “bawisz się”. Jako anglojęzyczny serwis przyciąga do sobie generalnie uczniów szkół średnich i studentów z różnych zakątków świata (Polaków nigdzie nie brakuje). Jako 4-letni serwis uważam że osiągnął o wiele więcej niżeli nam na co dzień znane strony typu epuls czy grono. Chociażby patrząc na liczbę zarejestrowanych czynnych użytkowników. Nie przypominam sobie by kiedykolwiek narzekała na prędkość w działaniu czy niefunkcjonalność…
Najbardziej w Facebook doceniam elastyczność. Często nie zawsze bawią nas rzeczy które odgórnie zostały nam zaoferowane przez strony społecznościowe. Tu dokonujemy wyboru dzięki wyżej wspomnianym aplikacjom. Na przykład mamy ochotę podzielić się z użytkownikami tym gdzie byłam, więc wpisując w serwisową wyszukiwarkę hasło Where I’ve been otrzymamy całą listę odpowiedzi w interesującym nas temacie. Jeżeli któryś z wyników przypadnie nam do gustu wystarczy przyłączyć się i nacieszyć wzrok naszym nowym nabytkiem. Bez problemu możemy zarządzać tym wszystkim czego dorobiliśmy się przez n-czasu… jak i również zawsze bez problemu możemy wracać do naszych odrzuconych dodatków.
Nie zapominając o najważniejszym
Oczywiście wizualne gratisy to nie jedyna rozrywka jaką tam można spotkać. Nie zapominajmy o tej najważniejszej. Facebook to w końcu portal społecznościowy! Mamy do dyspozycji wiele (wielojęzycznych) grup tematycznych, grupy naszych (nawet polskich) uczelni i szkół, małe fora wydziałowe… Nie wspominając już o najbardziej podstawowej opcji jak wymiana wiadomości między użytkownikami jak i niewinne szturchanie ;)
O niczym więcej nie wspominam… pozostaje jednak zachęcić w inwestowanie w bardziej kreatywny sposób w swoje wirtualne życie ;)
Witaj na mojej stronie! To miejsce jest moim ogródkiem, moim pamiętnikiem a czasami formą ekspresji. Jeżeli jesteś tu pierwszy raz, to zapraszam Cię do poświęcenia chwili i zostawienia komentarza. Jeżeli chcesz się dowiedzieć o mnie czegoś więcej, zapraszam Cię do strony About. Możesz też się ze mną skontaktować poprzez e-mail, IM i tym podobne. Miłej lektury!
brt12
22. luty 2008 o 21:51
Acch… Fbook :) “Ile go cenić trzeba ten tylko się dowie, kto go… używa!” Naprawdę warto spróbować przygodę z Fbookiem, można się zaskoczyć ilu znajomych go posiada!