Może niekoniecznie nie na koniec, jednak całkiem spory kawałek bo weźmy np. takie 900km. Przykładowa trasa samochodowa z Gdyni do Krakowa (wg Targeo to 608,37km i 8:35h) i z Krakowa do Warszawy (292,74km i 4:07h) trwała by łącznie prawie 13h – oczywiście myślimy tu o dobrych wiatrach, braku korków i setce innych ciekawych rzeczach, które zwykle mogą przydarzyć się za kółkiem. O kosztach pisać nie muszę, bo każdy mobilny czytelnik ma kalkulator w głowie, a nie mobilny (przykładowo student) wie, że to jest bardzo dużo butelek z piwem ;)
A może by tak pokonać tą trasę drogą lotniczą? Zapomnijcie… musimy dysponować nie tylko pokaźnym funduszem emerytalnym, ale i również darem pt. cierpliwość. Dlaczego?
Przykładowa symulacja na 1. czerwca b.r. linią LOT:
wylot z Gdańska (5:40) przylot do Krakowa (9:25) cena 434.10 PLN (łącznie w samolocie 4:45 + ok. 40min, które poświęcamy na odprawę daje nam nieco ponad 5h)
wylot z Krakowa (10:00) przylot do Warszawy (10:35) cena 241.51 PLN (szaleństwo, całe 35 minut + kolejne 40min odprawy)
Zagadkę dlaczego LOT pakuje ludzi w tak czasochłonne zabawy pozostawiam dla was.
Po co ta wyliczanka?
Byłam ciekawa, dlatego WIZZAIR pokonuje drogę z Gdańska do Oslo (ok. 1000km) za 187 zł (w obie strony), w łącznym czasie 1.5h x2 (bo w dwie strony) + 40min x2 (odprawy) = ~4.5h, a LOT w tym czasie przewozi nas wyłącznie na drugi koniec kraju?
Taka mała refleksja dedykowana przez nadmiar czasu i podsumowaniem tegorocznych wypraw sponsorowanych przez ferie.