Statystycznie rzecz biorąc statystyki są naprawdę kiepskie. A dlaczego są kiepskie? Ponieważ przez ostatnie kilka lat zamiast się starać i reklamować to się skrzętnie się ukrywałam. I co z tego mam? Swój niezwracający się kącik prozy. Niestety, ale domyślam się, że jeśli tak dalej pójdzie to będziemy się szukać pod innym adresem. Miejcie to na uwadze, bo nie znacie dnia ani godziny…
Miała być porada, więc będzie.
Co ma wisieć nie utonie, ale co się odwlecze to nie uciecze. No bo dokąd?
Od wczoraj walczę z tym by tak łatwo się nie denerwować, wkurzać, irytować i podniecać gównami, ale jak ja czytam, że za mandat zapłacę policjantowi kartą, zaś w Trójmieście ponad połowa sklepów nie posiada terminali płatniczych, to ja się zastanawiam czy to żart, czy ironia?
Nie umiem zrozumieć tej dziwnej, podobno niebanalnej logiki tego świata ;)
Ponieważ Pan Bóg interesuje się losem studentów, na początku semestru posłał jednego z aniołów na Ziemie aby ten zdał mu relacje z tego jak studenci się uczą. Anioł wraca do nieba i mówi:
- Uniwerek nic nie robi, Medycyna kuje, a Politechnika chleje.
W połowie semestru Pan Bóg znowu poprosi anioła o sprawdzenie co dzieje się ze studentami.
- Uniwerek zaczyna się uczyć, Medycyna kuje, a Politechnika dalej chleje.
Tuż przed sesją anioł znowu odwiedził studentów.
- I cóż porabiają nasi studenci? – spytał Pan Bóg.
- Uniwerek się uczy, Medycyna kuje, a Politechnika modli się.
- I tym trzecim będzie dane zdać! – rzekł Pan Bóg.
Chyba zasadnicza różnica jest już znana? ;)
Jednak z całkiem poważnej strony rozbawił mnie pewien artykuł pt. Student dwóch kierunków obniża prestiż Uniwersytetu Gdańskiego?
W wielkim skrócie problem polega na tym, że nawet najzdolniejszym studentom UG zabrania się studiowania na Wydziale Prawa i Administracji. Otóż kolejną ciekawą różnicą pomiędzy UG, a PG jest fakt, że PG samo zachęca studentów, aby szli na drugi, również stacjonarny kierunek. Sprawa wygląda naprawdę ciekawie, ponieważ oferta skierowana jest jedynie do studentów PG, którzy ukończyli minimum 5-6 semestrów i posiadają pewną sytuację na swoim macierzystym kierunku (oczywiście ze strony formalnej wszystko wygląda dość naturalnie, rekrutacja w 100% jak na każdym innym kierunku). Z takiej oferty przyznam się, że sama skorzystałam, pokusiłam się o studiowanie Zarządzania, aczkolwiek spędzanie 12 godzin dziennie na uczelni przeraziło moją osobę i z własnej dobrej woli, po tygodniu studiowania zrezygnowałam… Tak czy siak, była to miła przygoda z czymś, co różniło się od mojego głównego kierunku o 180 stopni. Oczekiwano ode mnie uwagi, dyskusji i pełnego zaangażowania w tematykę zajęć. Przez tydzień uraczyć wiele nie mogłam, jednak osoby, którym udało się pogodzić dwa kierunki z życiem osobistym twierdziły, że nie zastałoby się tam wykładów polegających na dwu godzinnym przepisywaniu znaczkologii (taaaak witamy na Matematyce!). Zatem z wielkim przekonaniem można stwierdzić, że studiowanie na dwóch kierunkach nie jest sposobem na obniżenie poziomu uczelni, a tym bardziej nie stanowi o jej prestiżu! Jak widać drugi kierunek nie tylko uczy maksymalizacji organizacji czasem, ale również pozwala studentowi poznać studia z dwóch różnych, równie rozwojowych kierunków.
Zatem wstydź się drogi Uniwersytecie, wstydź… a więc jaki jest prawdziwy powód?
Z cyklu ciotka mrówka poleca – kup pakiet Internet w Simplus i zaginaj czasoprzestrzeń razem z nami!
PS nie, nie dało się bez tego odbicia
No cóż, ukryć się nie da, że brakuje tego spojrzenia – spojrzenia z tej kilkunastu centymetrowej perspektywy. Królestwo za… a z resztą, królestwa nie mam i tak.
Witaj na mojej stronie! To miejsce jest moim ogródkiem, moim pamiętnikiem a czasami formą ekspresji. Jeżeli jesteś tu pierwszy raz, to zapraszam Cię do poświęcenia chwili i zostawienia komentarza. Jeżeli chcesz się dowiedzieć o mnie czegoś więcej, zapraszam Cię do strony About. Możesz też się ze mną skontaktować poprzez e-mail i tym podobne. Miłej lektury!