Porady cioci mrówki

5 października 2008 Kategoria: O ironio!, Porady cioci mrówki

Otóż już od dawna zastanawiałam się nad kącikiem dla laików w… a w różnych rzeczach. Zauważyłam że wraz z wystąpieniem skrótu JPG w poprzednim wpisie wyszukiwarka oszalała na punkcie szukania łatwego sposobu na pomniejszanie zdjęć zatem…

W tym odcinku ciocia mrówka nauczy laika pomniejszać zdjęcia on-line w sposób darmowy! :]
Przypuśćmy że jesteśmy daleko, daleko od własnego komputera- w krainie nieszczęścia, smutku i nostalgii (tak to jest to miejsce za siedmioma górami i siedmioma lasami). Dopada nas natychmiastowo ochota pomniejszenia jakiegoś zdjęcia! I co teraz?

1. Wchodzimy do wirtualnego (i mało tego darmowego) edytora znajdującego się np. pod adresem www.pixlr.com. Wybieramy interesujący nas język, dla utrudnienia niech to będzie polski


2. Próbujemy otworzyć interesujące nas zdjęcie/obrazek. W tym celu wybieramy Plik-Otwórz i wybieramy zdjęcie z naszego (tfu krainy nieszczęścia, smutku i nostalgii) dysku.
Teraz powinniśmy widzieć nasz edytor z wybranym obrazkiem na wierzchu.
Jeżeli nie powtarzamy punkt 2. aż do skutku.


3. Aby pomniejszyć zdjęcie wybieramy Obraz- Rozmiar obrazu i wpisujemy interesującą nas wartość (wartość wyrażona jest w px czyli pixelach). Z wielkością tą nie należy przesadzać. A kiedy przesadziliśmy? Pewnie wtedy kiedy po zatwierdzeniu naszego wyboru obrazek jest niewyraźny tudzież w ogóle go nie widzimy.
4. Pora na zapisanie naszego obrazka. Mamy dostępny format JPEG oraz PNG. Jeżeli nie wiesz czym jest PNG zaznacz to pierwsze ;) Jeżeli do tej pory nie wiedziałeś jak pomniejszyć swój obrazek to również zalecam nie zmieniać poziomu Jakości.
Klikamy OK i czekamy na okno pobierania naszego nowego- pomniejszonego obrazka.

Chyba prościej się nie da ;)

W następnym odcinku ciocia mrówka wytłumaczy wam czym jest PNG i jaka jest różnica między nim a JPEG, tudzież innych magicznych sztuczek!

Pokaż mi konto na NK a powiem Ci kim jesteś

2 października 2008 Kategoria: O ironio!

W zasadzie to sama już nie wiem czy tytuł ten motywuję podirytowaniem, czy może wyśmianiem zachowania użytkowników nasza-klasa. Wystarczy popatrzeć na ostatnio dodane zdjęcia… żółty, wręcz kiczowaty JPG wrzucany przez osoby do swoich profili wzbudził jednak we mnie zainteresowanie…

Jak wszystkim wiadomo serwis ten zdobył dość dużą popularność w bardzo szybkim tempie. Chwała mu za to, że ma ciekawy cel. Nie ukrywam że dzięki niemu doszło do paru ciekawych spotkań z osobami, z którym nie miałam dłuższego kontaktu, dlatego nie staram się na siłę dopatrywać jego wad. Ma ich wiele, ale na szczęście połowę opcji “umilających” życie można wyłączyć. Dodatkowo dzięki Adblock pod Firefoxa przebywanie w tym serwisie bywa nawet znośne. Nie interesuje mnie kto ostatnio podglądał mój profil, ani kto skomentował moim znajomym zdjęcie. Nie chcę by ktokolwiek i cokolwiek mi polecał, więc równocześnie nikomu i nic nie polecam. To że jeszcze nie wysłałam Pana Gąbki swojej przyjaciółce musi być zapewne bardzo… nie popularne(?) Ale nie rozczulając się nad tym postanowiłam sprawdzić o co chodzi ze wspomnianym na początku żółtym JPGiem.

Otóż Google powiedziało mi że młodzieży do lat 18 nie podoba się fakt, że za pewne rzeczy trzeba płacić. Tragedia prawda? Mało tego na znak protestu- jak zwykle, starają się umieszczać w swoich profilach coś tandetnego (bo napis jakby nie patrzeć jest zrobiony w tak niskiej rozdzielczości że aż wstyd i nie używają znaków diakrytycznych) mając ogromną nadzieję że wpłynie to na umysły zarządu NK. Jakie to… szalone :> W końcu w latach 60 na znak protestu powstawały seksualne rewolucje, a dziś nastolatkom wolno dodawać zdjęcia do NK!

Przecież nikt nikomu nie zabrał paru opcji, lecz jedynie ograniczył… dać palec, chce rękę?!

I chciałabym się pytać kiedy ludzie pojmą że to tylko kolejny serwis społecznościowy który ma na celu swoim dobrym pomysłem zarabiać na ‘niedobrym’ społeczeństwu… chciałabym, ale nie warto.

PS każdy wiek ma swoje prawa, ale skoro je ma to co robią 9 latki na NK?

W wielkim skrócie

30 września 2008 Kategoria: Chleb powszedni

Co robiliście że przez te wakacje strona zyskała taką popularność to nie wiem, ale ciszy mnie to. Mimo tego że z wirtualnym światem czasami chciałabym mieć jak najmniej wspólnego, to jestem tu i będę- czy tego chcecie czy nie ;)

Z Torunia wrócić wróciłam. Było cudnie i jesiennie- szkoda że wszystko co dobre szybko się kończy. Fotograficzna relacja oczywiście w Galerii- Toruń.

VII semestr zacząć zaczęłam, teoretycznie. Praktycznie już od jutra zaczynam bieg. Dwa dni wolnego w tygodniu, więc oficjalnie poszukuję pracy stałej tudzież na staż w bankowości lub finansach- koniec z poniewieraniem dzieci na korepetycjach ;) Jak ktoś chciałby polecić coś dobrego to oczywiście jestem otwarta na propozycje.

Październik to nowe wyzwanie- kurs nurkowania prawdopodobnie wkroczy w życie.

W wielkim skrócie tyle.
To do…

Dowcipnie

25 września 2008 Kategoria: Polecam

Pewien człowiek, chcąc nauczyć swojego osła, by przestał jeść, nie dawał mu żadnego pożywienia. W końcu osioł zdechł z głodu, na co właściciel odparł: Co za wielka strata. Akurat gdy udało mi się nauczyć go nie jeść, osioł zdechł.

Philogelos, IV/V w. n.e.

O najstarszych dowcipach światach- histmag.org

Nie-zależność

22 września 2008 Kategoria: Chleb powszedni

Otóż żadnemu matematykowi, a tym bardziej żadnemu człowiekowi który przeszedł przez podstawowy kurs prawdopodobieństwa w szkole średniej, nie jest obce słowo niezależność. Ale czy tylko nam? Otóż skacząc po stronach w sieci zaczynam myśleć że ludzie jednak nie rozumieją, jak wiele elementów z ich otoczenia to jednak iście niepoukładany proces przypadkowych wydarzeń- zdarzeń losowych. Otóż chociażby przykład tego, że przeznaczenie istnieje (?) Przez wiele lat nieodparcie uważałam, że nie byłoby sensowne mówienie że przeznaczenie nie ma prawa istnieć. A jednak…

Czy w idei matematycznej przeznaczenie nie jest niczym innym jak zaprzeczeniem niezależności zdarzeń losowych? Toć to każda przygoda naszego małego życia to pewien ciąg. Niech będzie to prosta z liczbami na osi. Każda liczba niech oznacza wiek (wieki jaki posiadamy). Zatem to czy skończę za dwa lata studia zależy już tylko ode mnie, ale czy np. za rok jakieś przypadkowe zdarzenie nie będzie kazało mi zmienić swoich planów. Rzeczy takich nie można przewidzieć, nie można nawet w najdrobniejszy sposób wyliczyć na ile takie zdarzenia są prawdopodobne, a na ile nie są, ponieważ są czysto (hm?) spontaniczne i nigdy nie wiemy ile ich generalnie będzie? Zatem zgodnie z myślą, prawdopodobieństwo że nasza oś w ogóle będzie miała swój początek generalnie zależał od moich rodziców, którzy zapewne też nie wiedzieli czy dostaną syna czy córeczkę i czy będę miała włosy koloru blond czy rudego i czy szereg innych zdarzeń będzie sprzyjał temu że szczęśliwie i zdrowa przyjdę na świat.

Do czego zmierzam?

Zapewne do jednego i dość sensownego wniosku…

Przestańcie się łudzić że wszystko jest zaplanowane nie wiadomo w jak wymyślny sposób :) A niezależność? Gdyby nie ona zapewne życie stałoby się okrutnie nudne i bez smaku, dzięki kompletnej przewidywalności. A w życiu jedynie pewna jest śmierć i podatki.

Ach i co by nie było. Nie zaprzeczam idei nieprzewidywalności pewnych zdarzeń, ale zdecydowanie twierdzę że to nie one rządzą naszym życiem.

I dla tych co kochają podatek od złudzeń prawdopodobieństwo w Dużym Lotku .

PS Oficjalnie od dziś koniec sesji! Tak jak się zaczęła, tak się szybko skończyła- oczywiście oficjalnie na IV roku studiów :)

Powitalnia

Witaj na mojej stronie! To miejsce jest moim ogródkiem, moim pamiętnikiem a czasami formą ekspresji. Jeżeli jesteś tu pierwszy raz, to zapraszam Cię do poświęcenia chwili i zostawienia komentarza. Jeżeli chcesz się dowiedzieć o mnie czegoś więcej, zapraszam Cię do strony About. Możesz też się ze mną skontaktować poprzez e-mail, IM i tym podobne. Miłej lektury!


Inne źródła